Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
hole-love *m ó j u l u b i o n y . - blog4u.pl

m ó j u l u b i o n y .

:: hole-love ::

Wszystkojednieje.

 

 

 

podobno gdy ktoś za tobą tęskni, to ci się śni, tak? Więc powinnam Ci się śnić co noc.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wódka nie dodaje, ani nie odbiera rozumu, ona sprawdza, czy rozum się ma.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

zadziwiające ile wspomnień nosi w sobie zapach wieczornego powietrza.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zabiegam o Ciebie już tak długo, że chyba nie potrafię tak z dnia na dzień poddać się i pójść w inną stronę.

Chyba chcę w końcu coś osiągnąć, nawet jeśli będę musiała usłyszeć "nic z tego nie będzie" z Twoich ust.

Do czegoś w końcu muszę dojść w tej znajomości.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Czasami zastanawiam się,dlaczego wybrałam sobie właśnie Ciebie.
Kogoś tak dla mnie nieosiągalnego i odległego. Dzieli nas tak wiele.
Nie chodzi tu tylko i kilometry. Mam na myśli dzielące nas poglądy na różne sprawy życiowe.
Mimo,że wiem,iż oboje potrafimy ufać drugiej osobie,to wiem,
że Ty zawsze potrafisz zachować tzw. bezpieczny dystans. Ja tego nie potrafię.
Ufam zawsze bezgranicznie,dlatego tak często ludzie mnie zawodzą. Ty też zawiodłeś.
Lekkomyślnie składałeś obietnice,bo wiedziałeś,że nigdy nie będziesz miał okazji ich zrealizować.
Obiecywałeś tak wiele... A ja wierzyłam i ufałam.
Ufałam bezgranicznie,jak ufać potrafi tylko małe dziecko
nie znające wszechobecnego na tym świecie kłamstwa i tchórzostwa.
Dlaczego tchórzostwa? Bo stchórzyłeś. Uciekłeś,odciąłeś się.
Myślałeś,że jeden sms załatwi sprawę,ale tak nie jest.
Jestem tutaj i obiecuję sobie,że będę walczyć o Ciebie do końca.
I nigdy się nie poddam. Bo wiem,że warto.
Warto być kochaną przez Ciebie.
That's why I've choosen you.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

najchętniej wyjechałabym milion kilometrów od Twojego życia.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

nie wiem, czy wiesz o co mi chodzi gdy mówię,
że potrzebuję kilku godzin, bo chyba się gubię.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Potrzeba mi więcej lata...

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nie odpowiadam za uczucia, które wzbudzam u innych.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

może dobrze , że los nie postawił na nas?

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

A największą karą dla Ciebie niech będzie to, że to już nie Twoje wiadomości wywołują uśmiech na mojej twarzy.

Ten uśmiech, który tak uwielbiałeś.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Gdzie są Ci ludzie co mieli ze mną iść ramie w ramię? miałam do nich pewność.. dziś? mam wyjebane

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Po zerwaniu jest konkurs, kto umie lepiej udawać, że go to gówno obchodzi.

 

 

 

 

 

 


nie piszesz do niej, bo myślisz, że Cie olewa i ma Cie gdzieś,

tymczasem ona zagryza wargi z tęsknoty za Tobą.

spotykasz się z inną, myśląc, że ona robi to samo.

tymczasem ona jest cholernie zazdrosna i z bólu,

i złości szuka pocieszenia wśród innych.

powoli przestaje za Tobą tęsknić, przestaje Cie potrzebować, przestaje Cie kochać.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Są takie noce, przyjacielu, kiedy świat się kończy.

Świat odchodzi i zostawia nas z rozszerzonymi źrenicami i bezbronnie opuszczonymi rękoma.

 

 

 

 

 

 

 

 

czasem dzwonisz w nieważnej sprawie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

boję się, że o mnie zapomnisz gdy mnie nie będziesz widział. mój własny, pełnowymiarowy strach.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

O niektórych sprawach nawet sobie nie mówię.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Z trudem- ale jednak- pogodziłam się z faktem, że mnie nie chciałeś. Że pokochałeś inną, albo.. że zawsze ją kochałeś.
Pogodziłam się też z faktem, że ostatnie tygodnie były kłamstwem.
Ale z faktem, że mnie wykorzystywałeś i przez większość czasu byłeś ze mną dla swoich profitów, to się kurwa nie pogodzę.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Chwilami zazdroszczę im takiego codziennego, nudnego szczęścia,

tylko z tego powodu,że są razem i patrzą na rośliny.

Ja nigdy nikomu nie umiałam dać spokoju.

Sobie też. 

 

 

 

 

 

 

 

 


w pewnym momencie zdajesz sobie sprawę,
że niektórych ludzi nie zmienisz.
Opętani własną dumą nie posłuchają Ciebie
odwrócą się i odejdą


nie biegnij za nimi
                                    
                                         nigdy.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Żadna kobieta nie zapomni swoich marzeń o tym , kogo chciała mieć.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

pachniesz moją przyszłością.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

zwykle miałam w zwyczaju uciekać. prowokowałam kłótnie, rzucałam spojrzenie żalu pomieszanego z nienawiścią, wyszarpywałam zdecydowanym ruchem dłoń z uścisku i uciekałam. szłam szybko, czasem biegłam przed siebie. nie zatrzymywałam się dopóki nie byłam pewna, że jestem sama. 

teraz już nie uciekam. przekonałam się, że nikt nie ma zamiaru mnie gonić.

 

 

 

 

 

 

 

i niby nic się nie dzieje, a stało się tak wiele.



Głosuj (0)
holelove 14:59:59 18/09/2011 [komentarzy 1] Komentuj

e M.

 

 

Nie ma nic gorszego niż człowiek, który się czegoś spodziewa.

I którego nic nie spotyka.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

kogoś, kto odprowadzi wieczorem pod dom, żeby się upewnić, czy aby bezpiecznie wracam, w każdej chwili będzie kontrolował, czy się uśmiecham, kto będzie pisał "dobranoc" i "dzień dobry", kto będzie podjadał kanapki i robił herbatę z cytryną, kogoś, kto będzie pukał do drzwi codziennie bez względu na godzinę, z kim można będzie leżeć na poduszce głowa przy głowie i w lato spać pod jednym kocem, kto umie przytulać i umie znikać kiedy potrzeba, ale tylko na niby, schowany za rogiem czekać na moment, w którym będzie mógł znowu położyć głowę na kolanach, z kim można czytać książki i oglądać filmy, a później godzinami o nich rozmawiać, kogoś, kto rzuca śnieżkami w okno i w letnie noce zabiera, żeby oglądać gwiazdy, kto pilnuje, kto opiekuje się, kto mówi, że tak, że nie, że uważaj, że pamiętaj i że nie marudź

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pięknie nauczyłam się udawać, że jesteś tylko kumplem..

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Najsmutniejszy rodzaj smutku to kiedy płaczesz pod prysznicem albo w łóżku w nocy,

ponieważ nikomu nie pokazujesz, co naprawdę czujesz.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 Gdybyś tu teraz był, wszystko byłoby inne.

 

 

 

 

 

 

 

 

żartowałam, gdy mówiłam "nigdy więcej" napisz do mnie jeszcze dziś, bo stracę serce.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Chcę do Ciebie, strasznie tęsknie i przez cały czas o Tobie myślę,

mimo tego, że masz na mnie wyjebane.

I jedyne co bym teraz chciała to się do Ciebie przytulić

i poczuć się bezpiecznie w Twoich ramionach.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Rozpaczliwie pragnę się z Tobą zobaczyć.

Na razie nie mogę sie z tym uporać.

Z tym oczekiwaniem.

I z tym napięciem.

A najbardziej z tymi atakami czułości.

Czy można mieć ataki czułości?

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

teraz to już koniec, nie dla nas był Happy End.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

przegrałam. najzwyczajniej w świecie przegrałam - angażując się w to.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dziwnie pusto, kiedy nie napisał wieczorem.
Dziwnie niebezpiecznie bez Jego wiadomości.
Dziwnie nie wiedzieć, co właśnie robi i z kim jest.
Dziwnie smutno bez Niego.
Dziwnie niedobrze nie czuć, że o mnie myśli choć przez chwilę.
Dziwnie źle.
Dziwnie dziwno.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 Są wspomnienia, na marzeniach kurz.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nauczyłam się umierać w sobie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Coraz częściej jest mi wszystko jedno. I nawet coraz częściej milczę.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 



Głosuj (0)
holelove 20:44:42 16/09/2011 [komentarzy 0] Komentuj

pieprzyć stracone szanse.

 

 

 

Chyba nic szczególnego się nie dzieje, tylko nie wiem już, czy naprawdę istniejesz.

 

 

 

 

 

 

Mam zjebany system uczuciowy.

Garnę się do tych osób, które akurat w danej chwili dają Mi troche ciepła i czułości.


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

- no cześć, wróciłem. znaczy nie wiem, czy wiesz gdzie byłem, ale już jestem.

proponuję spotkanie w godzinach popołudniowych. nalegam.


- no cześć, witaj. nie wiem gdzie byłeś i serdecznie mnie to jebie.

ze spotkania zrezygnuję. pozdrawiam.

 

 

 

 

 

 

 

wszystko zostało już zjebane.

 

 

 

 

 

 

 

Gdy ktoś odwraca się ode mnie, sama już nie wiem czy problem tkwi we mnie,
czy ludzie po prostu już tacy są...

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

gdzieś po drodze nawet nie zauważyłam, że dorosłam.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

zawsze jestem gdzieś obok i czymś pomiędzy


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Może kiedyś znajdziemy się jeszcze raz,
we dwoje w tym samem miejscu, o tej samej porze.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Chcę chociaż przypadkowych spotkań.
Przypadkowych spojrzeń.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zawsze ma się pretensje do deszczu, do wiatru i do szóstej nad ranem…

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

śniło mi się, że mnie całował. pamiętam jak pachniał,
z jaką siłą naciskał na moje usta i jak bardzo mój żołądek wariował.
i to jest najgorsze, gdy nasze sny, myśli,
cała nasza pieprzona podświadomość nakręcają nasze uczucia.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

brakuje mi tego.
brakuje mi tych rozmów,
brakuje mi naszego głupiego gadania,
brakuje mi Ciebie.
rozumiesz?



 

 

 

 

 

 

najgorsze nie jest to, że mnie zostawiasz tylko to , że to Ja Ciebie wychowałam,
Ja nauczyłam jak zadowala się kobietę, A Ty wypróbujesz to na innej.

 

 

 

 

 

 

 

 

Jesteśmy dla siebie trochę nielegalni.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

może zechcesz mi przypomnieć kto rozpoczął tę historię?



 

 

 

 

 

 

Bo tak to w życiu bywa, że ludzie przychodzą i odchodzą,
mydląc oczy, że ważni jesteśmy, że nasze zdanie ma znaczenie,
że to, że tamto, że sramto.
A potem pyk. I ich nie ma.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Bo twój świat wyznaczają ludzie, których się spotyka,
zdarzenia w których się uczestniczy i wspomnienia, które chce się mieć.

 

 

 

 

 

 

 

 

za każde nieprzetrwane jutro , przerażające wczoraj i beznamiętne dzisiaj .




 

 

 

 

 

 

nie lubię, kiedy ktoś coś a potem nagle nic.


 

 

 

 

 

 

 

 

 

ona nie zna się na psychologii, ale potrafi czytać z ust.
ona kocha porządek, ale w jej pokoju ciężko cokolwiek znaleźć.
ona zawsze mówi prawdę, która brzmi gorzej od kłamstwa.
ona potrafi kochać. ona zawsze patrzy w oczy, ale nikt jej nie rozumie.
ona kocha kwiaty, ale nie umie się nimi zajmować.
ona ufa ludziom, ale często tego żałuje.
ona kocha się śmiać, lecz bardzo często płacze.
ona ucieka od przeszłości, ale często pragnie cofnąć czas.
ona nie wierzy w cuda, ale gdy spada gwiazda - myśli życzenie.
ona tyle razy trzaskała drzwiami, ale zawsze wracała.
codziennie widzę ją w lustrze.

 

 

 

 

 

Z perspektywy czasu zmieniłam tok myślenia, tusz do rzęs i światopogląd.

 

 

 

 

 

 

nie, nie byłeś pierwszy ale chciałabym abyś był ostatni.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wiesz chyba nigdy Cię nie zapomnę .
Pojawiłeś się w moim życiu zrobiłeś rozpierdol,
przewróciłeś je do góry nogami aż w końcu spierdoliłeś.





 

 

 

 

 

 

Dzisiaj jest dzisiaj, wczoraj już było, a jutra może nie być.

 

 

 

 

 

 

 

 

naucz się zdychać bez picia wódki i kopcenia fajek.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jak chcesz to zapomnij, że było coś więcej ponad "cześć".

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

ja nie oczekuję od Ciebie codziennych spotkań,
dzwonienia do siebie, co godzinę, pisania non stop smsów,
romantycznych kolacji, braku kontaktu z kumplami, nie picia alkoholu,
nie palenia papierosów - ja oczekuję od Ciebie tego byś był, tyle.


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

ale co, ty nie czujesz, że życie ci ucieka?
nie wiesz, że teraz, właśnie ten czas ma największy wpływ na twoją przyszłość?
jesteśmy młode.
bawimy się, szalejemy, pijemy wódkę, krzyczymy, kłócimy się,
chodzimy na randki, palimy szlugi, uśmiechamy się do przystojnych chłopaków na ulicy,
prosimy barmana o numer, tańczymy, szukamy przygód, gapimy się na gwiazdy, płaczemy,
śmiejemy się, eksperymentujemy, poznajemy nowych ludzi,
boimy się, wbiegamy nocą do jeziora, śpiewamy na cały głos...
mogę wyliczać bez końca. takie jest życie, patrz ile się dzieje.
każdego dnia. nie wiesz, nie rozumiesz dlaczego twoje życie się różni?
my, wychodzimy życiu na przeciw, prowokujemy je,
drażnimy a ono w zamian ofiarowuje nam sporą dawkę adrenaliny.
a ty, ty siedzisz w domu i jedynie cierpliwe ściany wsłuchują się w dźwięk opadających łez.
życie ci ucieka. czas, czas na nikogo nie czeka...


 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wiesz, czasem pojawiają się na chwilkę w naszym życiu osoby,
które wywracają je do góry nogami.
Gdy uda nam się ułożyc juz wszystko na swoim miejscu,
oni znów pojawiają się, burzą, niszczą, wprowadzają chaos, zamęt i szaleństwo,
a potem znikają i zostawiają nas z tym wszystkim samych.
Musimy po nich sprzątac latami, aż zmyją się wszystkie wspomnienia,
a gdy już się uda, nie będą w stanie wejść do Twojego świata.
Nieważne czy ich kochałaś, czy nienawidziłaś, kiedyś będą Ci obojętni, naprawdę.






Głosuj (0)
holelove 20:08:14 4/09/2011 [komentarzy 0] Komentuj

c h c i a ł a b y m .

moge Ci przyrzec, ze gdybym mogla cofnac czas,

dzis nie znalbys nawet mojego imienia.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

niby dobrze
niby w porzadku
niby usmiech
niby normalnie
niby zyje
niby nie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

kiedy za mna zatesknisz pamietaj,

ze pozwoliles mi odejsc.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Widzisz, z kobietami takimi jak my jest ten problem,
ze ani nie jestesmy dziwkami, ani szarymi myszkami,
i trudno znalezc faceta, który to wytrzyma.


 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dlaczego rzeczy,
których nie mamy odbieraja nam radosc z rzeczy,
które mamy?

 

 

 

 

 

 

 

 

Zawsze jestesmy wierni jakiejś miłości i dlatego omijaja nas inne.



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

ludzie zawsze odchodza,

 bez wzgledu na to jacy byli wazni,

jak mocno ich kochalismy i jakie wspomnienia po sobie zostawiaja.

 po prostu odchodza,

taka kolej rzeczy - dosc niesprawiedliwa, okrutna,

a jednak tak bardzo potrzebna zwazajac na to,

jak czesto sie to zdarza i ile nas uczy.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

mnóstwo wyjetych dni i samotnych nocy.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

w Tobie moje niepokoje.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W zyciu kazdej kobiety jest mezczyzna,
o którym nigdy nie zapomni,
a który nigdy nie byl jej.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Chcialbym sie jeszcze powlóczyc z Toba.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

sa tacy ludzie, do których od razu czlowiek sie przyzwyczaja,
z których odejsciem nie jestesmy w stanie sie pogodzic.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

zawsze bede wielbic skurwysynów z trudnym charakterem.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jedni sie bawia, a drudzy to obserwuja.



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Chcialabym z kims porozmawiac.
Chcialabym , aby byl ktos do kogo móglabym zadzwonic,
kto uslyszalby mój ton i powiedzial, malenstwo,
przyjezdzaj do mnie, chocby taksówka , ja zaplace.
Chcialabym miec przyjaciela, u którego móglabym sie zwalic na sofe,
który by mnie poczestowal winem albo ciastkami,
alby zimnym makaronem i zrozumial odjezdzajaca taksówke,
obce miasto i samotnosc i poczucie winy,
które nie mialo poczatku i donikad nie prowadzilo.
I to ustawiczne przytlaczajace nic, które sciska mnie w srodku tak bardzo,
ze musze sie starac by nie stracic oddechu.


Głosuj (0)
holelove 17:02:39 4/09/2011 [komentarzy 0] Komentuj

nie jesteś już stąd.





Piję za Ciebie, za Twoją przyszłość,
mogliśmy wszystko, szkoda, że nam nie wyszło.

 




 




 




 




 




 




 




 




Wczoraj było mi smutno.
Tak zupełnie bez powodu.
Wydawało mi się, że nawet niebo płacze,
zaglądając przez okno mojego pokoju.





 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




Nie lubię poniedziałków, nienawidzę.
A zatem nakazuję, aby od dziś nie było poniedziałków.
Jasne?
A więc dziś mamy wtorek. Życzę miłego wtorku.




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




więcej wiary.
a jeśli to nie pomoże - więcej drinków.






 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




najbardziej boli sam fakt, że centymetry pomiędzy naszymi ustami
zamieniają się w setki kilometrów między sercami;
że wokół twoich ust przechodzić będą nieznane mi właścicielki innych ust,
a ja nie będę w stanie zakazać im zbliżania się do ciebie.






 




 




 




 




 




 




 




 




I tak wiem, że mnie kochasz -
tym pachnie Twoja skóra.








 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




Westchnienia, wyznania, oddanie, bezwstyd, pragnienie, spełnienie...







 




 




 




 




 




 




 




 




Mężczyzna ów zaczął wkraczać do mej duszy.
Jego słowa były z jedwabiu,
jego zdania powoli wykuwały szczerbę w skale obojętności.
Oszalałam dla niego.





 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




DZISIAJ JESTEM BARDZO NIEIDEALNA I NIEPOUKŁADANA.




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




Jak chcesz to zapomnij, że było coś więcej ponad "cześć".




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




Byłeś nikim, więc mogłam sobie pozwolić na wszystko.




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




to, że ja Ciebie nie chciałam, nie oznacza, że miałeś sobie kogoś znaleźć.




 




 




 







 




 




 




 




 




 




 




dobrze jest mieć do kogo wyciągnąć ręce, a oczy? oczy mieć
S Z E R O K O Z A M K N I Ę T E




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




mimo wszystko dziękuję , że mogłam to przeżyć .





 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




Znowu to zrobiłam, rozkochałam w sobie nie tego faceta co trzeba.





 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




Jesteś też pierwszym, najpierwszym i zupełnie jedynym chłopcem,
przez którego robi mi się czasem czarno w oczach,
i słodko w ustach, i zupełnie nieprzytomnie w głowie.





 







 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




najpierw uśmiechałeś się.
Potem rozmawiałeś.
Żartowałeś ze mną, a ja się śmiałam.
Potem nagle wciągnęła Cię jakaś czarna dziura i przestałeś mnie znać.




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




Raz na jakiś czas w naszym życiu pojawiają się ludzie, po których sprzątamy latami.




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




aż się boję jak pomyślę jaką historię może przynieść przyszłe lato..




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




Kiedy go nie było, to nie było go odwiecznie;
kiedy wracał, nie pamiętałam, żebyśmy się kiedykolwiek rozstawali.







 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




zrobiło się trochę puściej.
i trochę gorzej się oddycha.




 




 




 




 




 




 




 




 





 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




ale mam nadzieję, że będziesz żałował.
Że daleko jej będzie do mnie.
Że pieprząc się z nią będziesz myślał o Mnie.





 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




czasami mam wrażenie że komuś zawadzam,
że nie pasuje do tego towarzystwa.
Do tych ludzi. Że jestem z innej bajki.
Trudno określić czy z lepszej czy gorszej.







 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




Zastanawiam się czy ktokolwiek myśli o mnie, gdy nie może zasnąć.




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




znaczysz dla mnie w chuj wiele.




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




Czas się zebrać, żeby od września być już tą, którą chcę być.




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




Dzisiaj w końcu zrozumiałam.
Nie, ja nie tęsknię za Nim, ale za tym, jak się czułam, gdy był blisko mnie.
Za tym szczęściem, które wniósł w moje szare życie,
za tym wpełzającym uśmiechem na usta, gdy tylko spojrzałam w lustro,
za tym błyskiem w moich oczach i za tym pozuciem bycia piękną.





 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




Okropnie jest ze świadomością, że ktoś się o Ciebie stara,
chciałby czegoś więcej niż przyjaźni,
a Ciebie coś hamuje by to odwzajemnić.






 




 




 




 




 




 




 




 




 




Zbyt często wracam do tego, co było kiedyś i o czym już dawno powinnam zapomnieć.






 




 




 




 




 




 




 




 




Nie, nie kocham go. Tylko było mi raźniej, gdy był obok mnie.






 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




a jednak potrzeba mi Twoich słów i potrzeba Twojej pamięci.
pamiętaj o mnie, dobrze?
może będę się mniej bała, może będę usypiała spokojniej.







 




 




 




 




 




 




 




 




 




 




otocz mnie ramionami i trzymaj bez cienia egoizmu.






 




 




 




 




 




 




 




Powiedz mi jeszcze.
Co tam u Ciebie.
Opowiedz dokładnie, ze szczegółami.
Bo tęsknię.






 




 




 




 




 




 




 




 







Jeżeli możesz mi jakoś pomoc, to zrób to.
Naprawdę stoję nad przepaścią i boję się,
że po tym wszystkim, to już chyba będzie koniec.





Głosuj (0)
holelove 20:24:15 11/08/2011 [komentarzy 0] Komentuj

m i ł o b y ł o C i ę k o c h a ć .

 

 

 

 

 

kochałam w nim to , czego bała się każda inna.

 

 

 

 

 

 

 

 

większość ludzi jest razem, żeby nie być samemu, ale niektórzy chcą magii.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

najlepiej na obcasach i po dużej wódce!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

lepsze jutro było wczoraj.




 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

co rano trzeba wstać , a co wieczór zapomnieć.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jest na świecie taki rodzaj smutku, którego nie można wyrazić łzami.
Nie można go nikomu wytłumaczyć.
Nie mogąc przybrać żadnego kształtu,
osiada ciasno na dnie serca jak śnieg podczas bezwietrznej nocy...



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

zrozumiałam,

że istnieją ludzie w których towarzystwie człowiek czuje się lepiej.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wszystko co gorzkie przemija , a świat rozpromienia słońce.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

zostałam tak jak stoję z rozsznurowanymi butami.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

zaczęło mi brakować poczucia, że jestem najlepsza.
Zaczęło mi brakować poczucia, że potrafię.
Zaczęło mi brakować poczucia, że jest jak chcę.







 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

cztery ściany stają się złą twierdzą wspomnień.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

i nagle świat zaczął ode mnie wymagać bycia kimś innym niż dotychczas.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wczoraj.
Kilka godzin.
Momentów.
Chwil.
Kilka oddechów.
Dotyków.
Twoje dłonie, oczy, usta.
Znowu były moje.
Byłeś mój.
Tylko dla mnie.
Tylko ja i Ty.
Cały świat na marginesie.
Ja i On.
Wczoraj.


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

pamiętaj, że każdy napotkany człowiek czegoś się boi,

coś kocha i coś stracił...




 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

no a my, a my się nie znamy już prawie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Miałam być doskonała.
Miałam umieć usunąć się w cień i niczego nie wymagać.
Miałam nie płakać.
Nie żądać.
Cieszyć się chwilą.
Mało mówić.
Dużo się śmiać.
Ale w końcu i mi czasami brakuje sił.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

nie chce brudzic sie o twoja skore.



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Proszę pani, jak się pisze MY? Razem czy osobno?

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wciąż go pamiętam.
Jak zeszłoroczne słońce,
czy stokrotki pięknie wyrastające na świeżo skoszonej trawie.
Wciąż go wspominam.
Jak dzieciństwo, pierwszy dzień w szkole,
czy pierwszą komunię świętą.
Wciąż za nim tęsknię.
Jak za upalnym latem i beztroskimi wakacjami.


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Obiecaj, że to wszystko się zmieni. że odnajdziemy się na nowo.



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nic mi już nie zostało.
Nic oprócz tego, co we mnie.
Wspomnienie.
Jak się śmiał.
Do mnie.
Jak płakał.
Przeze mnie.
Jak mnie przytulał, gdy tańczyliśmy.
Jak mnie dotykał. Jak mnie całował.
Jak się złościł. Jak krzyczał.
Że mnie kocha i nigdy nie pozwoli mi odejść.
Sam odszedł.
Pozostał mi po nim jeden esemes w telefonie: Kocham Cię.
Pocałunek na ustach.
Dotyk jego dłoni na moim policzku, tuż przed odejściem.
Oddech na karku.
Został jego zapach.
Na pościeli.
W moich włosach.
Ostatnie spojrzenie żegnające mnie.
Serce, moje serce.
Tak boli. I dźwięk... znajomy odgłos.
Moja dusza się stłukła.
To odgłos stłuczonej porcelany..
Robię wszystko żeby się nie załamać i nie umrzeć, zanim umrę.....
Taki irracjonalny strach.



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

owszem, rozpierdala mnie od środka i owszem, nigdy Ci o tym nie powiem.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Lubię jak usuwasz kurz z moich ust.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nigdy nie warto tęsknić za kimś, co do kogo nie mamy pewności,

że śpi tej nocy samotnie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

opowiedz mi jak funkcjonuje się od melanżu do melanżu.
opowiedz mi jakim uczuciem jest budzenie się każdego ranka w innym łóżku, przy innej kobiecie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Mam już dość wymyślania tysiąca powodów, przez które nie odpisałeś.
Mam dość wszystkich interpretacji Twojego zachowania, dość myślenia mam.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Był moim kochankiem i najlepszą przyjaciółką jednocześnie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nadszedł czas by wreszcie uświadomić sobie,
że jestem jedną z tego miliona kobiet,
do których ukochany nie wróci.
Nie będę miała tego szczęścia,
nie przyjdzie i na kolanach nie będzie prosić o miłość do niego.



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nasz związek to jeden wielki koszmar,

ale to najwspanialszy koszmar jaki kiedykolwiek przeżyłam.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Rzuciłeś mnie na łóżko, skrupulatnie całując moją szyję.
Twoje ręcę badały każdy centymetr mojego ciała,
a Twój oddech przesiąkał do cna rozkoszą.
Właśnie wtedy zrozumiałam, że kochasz moje ciało.
Tylko je. Że dusza czuje się ewidentnie pominięta.
Żałuję, że się nie myliłam.

Żałuję, że kiedy doszłam do owego wniosku

i chciałam po prostu wstać i wyjść,
Ty mi na to nie pozwoliłeś.
I dokończyłeś miłość.
Miłość względem mojego ciała.
Wbrew mojej duszy.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Patrzyłam na Niego i czułam taką ogromną pustkę.
Nie ma już między nami niczego.
Pusto, nic, zero.
To takie smutne.
Nie potrafimy ze sobą rozmawiać.
Chciałabym mu zadać mnóstwo pytań,
przeciez o tylu sprawach milczymy już całą wieczność.
A zostało jeszcze tylko niedokończonych spraw, rozmów, oddechów, dotyków.
Wszystko musimy zwyczajnie zostawić?

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wiedziałam tylko, ze muszę być silna i muszę się uśmiechać,

bo nikogo nie obchodzi to, że posypał mi się świat.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Najwyraźniej nie był zainteresowany Jej uczuciami.
Dlaczego kiedykolwiek wydawało Jej się, że tak jest?
Był zainteresowany przeleceniem Jej.
Gdyby chciał przeżyć przygodę psychologicznej natury,
szukałby zapewne kogoś mniej skomplikowanego i bardziej zrównoważonego.


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Lubię zapach Twojego ciała.
Tak pachną najpiękniejsze chwile mojego życia.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

szuka szczęścia.
Nie zważa na innych, ale z nią też nikt się nie liczył.



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pomijając fakt, że jestem w jego ramionach,
Nadal jestem wolna.
I to jest najgorsze uczucie na świecie.
Nie być jego...


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Koniec.
Skończyły się wspólne śniadania,
skończył się zapach Twoich perfum na mojej piżamie,
skończyła się magia porannych objęć,
skończyła się prostota słodkich słów,
skończyło się wszystko.


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

I ten beznadziejny stan kiedy dostajesz to czego bardzo pragnąłeś,
po chwili uświadamiając sobie, że nie o to Ci chodziło.




 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Może go nie kocham,
tak to prawdopodobne, że tylko go lubię,
ale ciągle o nim myślę i zastanawiam się co robi i jak się czuje,
czy wszystko mu się udało, czy myśli o mnie tyle samo co ja o nim.
Nie, nie kocham go,
ale zdecydowanie jest na dzień dzisiejszy najważniejszym mężczyzną w moim życiu.


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

dosc mam juz zaciasnych, ciemnych dni.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nadal są twarze, które boję się ujrzeć wśród tłumu,
piosenki, których obawiam się usłyszeć ponownie i miejsca,
do których nie chcę wracać.




 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

odezwij się czasem
ciekawa jestem
gdzie i z kim teraz
umierasz.



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

rozładowal sie wszechswiat,przyspiesza wiatr, spoznia sie mgła.


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zaczynam dostrzegać błędy.
Byłam dla Ciebie o każdej porze dnia i nocy.
Na zawołanie, na dzwonek, na słowa.
Gwiazdkę z nieba bym przyniosła.
Nie, że chciałam zagłaskać kotka na śmierć.
Ale w swej dobroci i ślepym w Ciebie zapatrzeniu, byłam nudna..
Niczym Cię nie zaskakiwałam, kiedy miałeś czas
- byłam, kiedy ochotę - stawałam na wysokości zadania..
No i największe moje przewinienie - kochałam.



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

wspomnienia, niespełnione nadzieje i tęsknota.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Są takie dni, które mogłyby się w ogólne nie kończyć.
Są też takie dni, które mogłyby się wcale nie zaczynać.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

wczorajsze marzenia to dzisiejsze plany.




 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

są w życiu kobiety takie momenty ,
że nie cieszy jej nawet kolejna para butów .

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nie chcę mieć cię co dzień. Chcę cię mieć na noce.


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kiedyś byłeś bardziej.
Dziś jesteś o wiele mniej bardziej.


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

bądź dziś dobrą myślą obok mnie bardzo blisko.


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

boję się ciszy
tej ciszy
co pomiędzy słowami
ma do powiedzenia
najwięcej.


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Tak po prostu za Tobą tęsknię, co noc, co świt, co oddech.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Są ludzie, którzy zapadają w pamięć i śni się o nich po nocach.
Nawet ci nowo poznani lub spotkani tylko raz w życiu.


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

nie wiem czy jestem gotowa na to, abyś był nikim w moim życiu.




 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

z nimi meeeelaaanżowałam,
razem z nimi liczyłam na lepszą przyszłość,
walczyłam.
odeszli.


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

rozjaśnij resztę dnia.


 

 

 

 


Głosuj (0)
holelove 19:10:00 11/08/2011 [komentarzy 0] Komentuj

żyję cicho.

 

chciałabym jak dawniej zasypiać w ubraniu,

zmęczona śmiechem i wędrówkami.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

codziennie budzimy się z podróbką siły na cały dzień,

drżąc z niepewności szperamy w każdym zakątku nas szukając tej

olbrzymej siły, która będzie łudzić innych, że jesteśmy szczęśliwi.

Pod koniec dnia sami w to już wierzymy,

zapadamy w sen, który przenosi nas w realia,

nadchodzi rano i codziennie budzimy się z podróbką siły na cały dzień,
drżąc z niepewności szperamy w każdym zakątku nas szukając tej
olbrzymej siły, która będzie łudzić innych, że jesteśmy szczęśliwi.
Pod koniec dnia sami w to już wierzymy,

zapadamy w sen, który przenosi nas w realia, 

nadchodzi rano i codziennie budzimy się z podróbką siły na cały dzień,
drżąc z niepewności szperamy w każdym zakątku nas szukając tej
olbrzymej siły, która będzie łudzić innych, że jesteśmy szczęśliwi.
Pod koniec dnia sami w to już wierzymy,

zapadamy w sen, który przenosi nas w realia, nadchodzi rano i...

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

zamknęłam się w archiwum wspomnień i zgubiłam klucz.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

co dziesięc miesięcy zdradzam wspomnienia z wakacjami.

 

 

 

 

 

 

 

 

spotkałam za dużo ludzi,

po których oprócz wspomnień pozostało coś więcej.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

były rozmowy, śmiech, mydlane bańki,

byłeś ty, było szczęśce.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

północ, ciepłe cappucino,

a gdyby tak jeszcze Twoje dłonie obejmowały moją talię,

drażniąc delikatnie brzuch?

gdyby oddech tańczył powoli na moim karku,

wywołując dreszce? byłoby bajecznie.

 

 

 

 

 

 

 

 

I.   zrozumieć siebie, wiedząc czego się się chce

II.  ułożyć, ulokować uczucia

III. zacząć żyć

IV. zachłysnąć się szczęściem

V.  tęsknić, tęsknić, cierpieć

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

brzydze się kobiatami, które tylko wyglądają na piękne.

 

 

 

 

 

 

 

znajdz mnie dzisiaj jak przed rokiem.

 

 

 

 

 

 

 

 

syndrom zimowego smutku powoli mija,

zza okna przedziera się podróbka słońca,

a do serca próbuje się wkraśc maj z bagażem,

który zgubię i długo będę rozpaczać.

mam ochotę, 

niesamowitą ochotę odpocząc od siebie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

jedynym moim marzeniem jest byś zmienił mi nazwisko.

 

 

 

 

 

 

 

 

nie lubie czekać, ale na Ciebie czekałam zawsze,

najpiękniej.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

samotność odczuwają słabi i spragnieni miłości.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

kochałam ten czas, kiedy jedyny pozór

bezpieczeństwa stwarzały mi Twoje ramiona.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

moje marzenia są banalne,

ale tak trudno je spełnić,

chcę Ciebie, lato, śmiech i wszystkie tamte dni.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

tysiące popsutych krążeń, a tylu wciąż za nią.

 

 

 

 

 

 

 

 

po okresie nieudanych wydarzeń wracam,

by znów zatańczyć na wietrze ,

by o 4 nad ranem trzymać Cię za rękę.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

tego lata chcę zapomnieć wszystkie przepisy

na romans i sekrety na flirt.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

spójrz w moje wnętrze,

mam w sobie dobro tak jak wszyscy,

czasem miłość, czasem ostre porno.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

kocham błąd mojego życia, jakim jesteś.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

czerwone paznokcie,

zimne latte,

wysokie obcasy,

klorowe sukienki

i n i e   p o t r z e b u j ę    C i e b i e.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

tego lata nie zatęsknię.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

po zimnym smutku został mi pusty wzrok.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

bezpańskie dłonie co noc błądzą po szkolance z bubonem.

 



Głosuj (0)
holelove 22:12:03 24/03/2011 [komentarzy 0] Komentuj

plastikowe marzenia.

 

 

tak bezpańska jeszcze nie byłam.

 

 

 

 

 

ostatnio, to mi się nawet grzeszyć odechciało.

 

 

 

nigdy, nie zapomnę, nie oddam tych wspomnień.

 

 

 

nie musiałeś sięgać po księżyc skoro miałeś gwiazdę.

 

 

 

 

pożycz serce,

moje wciąż biję,

ale to kamień..

 

 

 

 

 

wciąż oddaję się wspomnieniom o tobie.

 

 

 

 

 

 

 

 

ciągle potykam się o Twoje imię.

 

 

 

 

 

 

 

mam ochotę przedawkować wszystko,

począwszy od papierosów,

skończywszy na tobie.


 

 

 

 

 

 

 

 

 

w Twoich oczach najbardziej lubiłam swoje odbicie.



 

 

 

 

 

 

dopiero nocą gryzę wargi i ręce.

 

 

 

 

 

 

'nigdzie nie jesteśmy bardziej samotni,

niż leżąc w łóżku, z naszymi tajemnicami i wewnętrznym głosem,

którym żegnamy lub przeklinamy mijający dzień'

 

 

 

 

 

 

 

w wysokich bucikach,

czerwonej sukience

z Tobą w lewej ręce.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

ja raz skłamałam

Ty raz powiedziałeś prawdę.



 

 

 

 

 

 

 

kolorowa sukienka pasowała idealnie do Twojej śniadej cery.

 

 

 

 

 

 

 

 

jestem dumna nawet ze swych łez.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

już nigdy nie zakłóciła żadnego przyjęcia,

już nie słynęła z najgłośniejszego śmiechu.

tak po prostu przepadła,

od napadu wspomnień.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

z dumą patrzeć na kalendarz.

nie lubić.

nie kochać.

i kogo nie żegnać.

 

 

 

 

 

 

w kieszeni tej wyimaginowanej bluzy zostawiłam swoje serce...

 

 

 

 

 

 

 

 

masz w oczach promienie słońca z ubiegłego lata.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

a teraz mnie nienawidzi,

jakbym była odpowiedzialna

za to, w jakim rytmie biję moje serce.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

nadużywam marzeń, wódki i mężczyzn.

 

 

 

 

 

 

 

 

tęsknisz za odrobiną mojego szlaństwa.

 

 

 

 

 

 

 

 

pasowałeś mi do butów

i torebki modnej w tamtym sezonie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

stoję z najnowszą torebką w ręce i starym bólem w sercu.

 

 

 

 

 

 

 

miałam ich wielu, ale nie miałam jednego.

ich wszystkich nazywałam Twoim imieniem.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

uśmiechy z tego lata schowałam do kieszeni cytrynowej sukienki.


 

 

 

 

 

 

 

i choć płaczę tylko kiedy zwierzętom dzieję się krzywda,

tego dnia dopadł mnie płacz.

okropny, głośny, słony.

chcę wolniejsze zegary.


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

bądź dziś dobrą myślą.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

przestałam interesować się lepszym światem

drogim zachwytem

luksusową pogardą.

odkąd jesteś znów

tylko mój tylko dla mnie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

całowałeś najgłośniej jak się dało,

cały świat o tym krzyczał.

 

 

 

 

 

 

nie wiem jak długo tam staliśmy,

nie pamiętam czy oprócz czułości jeszcze coś mówiliśmy.

 

 

 

 


Głosuj (0)
holelove 21:57:48 6/03/2011 [komentarzy 1] Komentuj

porcelanowa pomarańcza.

 

 

 

 

 

stukot moich obcasów

to dla Twoich uszu zapowiedz zbliżającego się nieszczęścia.

 

 

 

 

 

 

nic nie zbliża ludzi tak jak wspólne tajemnice,

wspólny wróg i wspólne uzależnienia.


 

 

 

 

 

 

patrzę w to lazurowe niebo wyobrażając sobie Twoje oczy.

 

 

 

 

 

 

 

jedyne co ma ona a ja nie, jesteś Ty.

 

 

 

 

 

 

 

nie będziesz oddychał moim powietrzem.

 

 

 

 

 

 

dawno jestem ukształtowana i od bardzo dawna wiem,

jaka jestem i kim jestem.

od dawna też pogodziłam się ze sobą,

zaakceptowałam siebie,

nie mam wątpliwości i nie chcę się zmieniać.

 

 

 

 

 

 

 

 

czekam na noc, w ktorą spijesz sie tanią szkocką,

popatrzysz na mnie,

bez słow zrozumiemy się,

wzniosę jeszczę jeden toast,

złapię Cię za rękę,

pociągnę za sobą

zabiorę do siebie i zaspyiając bedę patrzeć

na idealny bałagan z naszych ubrań na podłodze,

i taki sam będę mieć w głowie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

tak się mną częstowałeś, że zostawiłeś tylko okruchy.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

moje cialo nadal pachnie wakacyjnym romansem.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

samotność dziś nieludzko pląta mi się między nogami.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

przeraża mnie szybkość, z jaką osoba anonimowa staje się bliską,

a osoba bliska anonimową.

 

 

 

 

 

 

niechcący tak spojrzałam w Twoją stronę...

 

 

 

 

 

 

 

czerwona sukienka,

potargane rajstopy,

włosy wywijające się na wszystkie strony świata,

papieros w ustach,

łzy na policzku i słowa: ta, fatalny romans.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

zdarza mi się potykać o sznurowadła swoich trampek,

często przez przypadek, połykam gumy do żucia,

gaszę papierosy w filiżankach, zamiast w popielniczkach,

otwieram okno na oścież podczas deszczu,

ucinam sobie popołudniowe drzemki, popijając wcześniej wino,

nie jestem idealna,

a moje życie polega na czekaniu na osobę,

która tą nie idealność

zaakceptuje.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

w niewyspaną noc, jeden koc.

 

 

 

 

 

 

 

egoiści dochodzą najdalej.

 

 

 

 

 

 

 

zimne usta,

czarna kawa,

filiżanka papierosów,

złamane serce.

 

 

 


Głosuj (2)
holelove 19:22:36 18/11/2010 [komentarzy 4] Komentuj

pomyliłam życia.

 

 

 

 

 

 

anorektyczna miłość.

w pełni przesiąknięta obojętnością i

drogimi prezentami mającymi zaspokoić brak miłości.

 

 

 

 

 

 

zbliż

dotknij

poczuj.


 

 

 

 

 

 

 

złamiesz mu serce,

śliczna moja, psotna, okrutna kotko,

która tak jest nieuważna i pewna siebie,

że nie stara się nawet osłaniać swoich pazurków.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

dopisz mi wasze szczęście do mojego rachunku.


 

 

 

 

 

 

w następne lato pójdę na plaże i obejdę ją w czerwonych szpilkach

z różą w ręce.

z innym.

 

 

 

 

 

moje życie ma kiepskiego reżysera,

ktoś nieumiejętnie napisał scenariusz,

za to aktorka - na oskara!

 

 

 

 

 

 

czekam stłumiona na to co może nigdy nadejść,

szukam czegoś, czego nie jestem pewna czy w ogóle istanieje.

 

 

 

 

 

 

Twój zapach pachnie rozstaniem.

 

 

 

 

 

 

marzenia musiałam zostawić na jakiejs ławce

gdzieś między sierpniem a wrześniem,

nie mieściły się już w głowie.

 

 

 

 

 

 

 

Zbrodnia doskonała: nie wiemy, kto zamordował nasza radość życia,

jaki był motyw morderstwa, ani gdzie są winni.

 

 

 

 

 

samotność buduję mi nowy dom na zimowe wieczory.

 

 

 

 

 

 

 

 

Twój głos - ciepły i tak idealnie brzmi.

 

 

 

 

 

 

moje życie piję szampana na gorących wyspach.

 

 

 

 

 

 

 

gdy z niej kpił, nie pozostawała mu dłużna.

gdy przekraczał pewne granice, nie miała skrupułów,

by ustawić go do pionu.

podobała mu się jej żarliwość, jej samokontrola i pewność siebie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? to czysty spirytus.

 

 

 

 

 

 

 

razem jesteśmy tylko na zdjęciach.

 

 

 

 

 

 

 

teraz tylko wiatr może dotykać mnie wszędzie...

 

 

 

 

 

Do diabła z tą bolesną, bezsensowną, dziecinną,

niedopieszczoną iluzją, że się w niej zakochał.

Do diabła z samą miłością i z każdą fałszywą,

pożerającą czas, niewydarzoną emocją w świecie.


 

 

 

 

 

 

dzisiaj jestem nijaka.

chora, stęskniona,

zaczekana nadzieją i bezgranicznie głupia.



 

 

 

 

perfumy to też alkohol.


 

 

 

 

 

uwielbiasz mnie beż sukienki, tak wiem.

 

 

 

 

 

 

wśród uliczek wąskich miłosne związki.


 

 

 

 

 

 

nie zmienimy w wody w wino,

zmieńmy bramy na sypialnie.

 

 

 

 

 

 

 

 

przebojowa, bezczelna, urocza.

 

 

 

 

 

 

w wieku 14 lat zostajesz nałogową palaczką ,
zbyt częste melanże i odloty psują Ci psychikę ,
na imprezach kiedy przez twoją krew przepływają promile
zdradzasz swojego chłopaka na prawo i lewo ,
po czym jedynym twoim wytłumaczeniem jest 'kochanie ale byłam pijana'  
kiedy po kilku takich razach chłopak już Ci nie wybacza,
jesteś tak wkurzona , iż robisz wszystko by zniszczyć mu życie
temat miłości zakończyliśmy, albowiem są też uczciwe przypadki związków .
Przyjaźń -  i to słowo traci na swojej wartości .
dziś , w przyjaźni chodzi jedynie o to by mieć z kim obgadać ludzi ,
kogo opalić i może kiedy już chłopak nas zostawi-wypłakać się .
Nie ma zaufania i szczerości .
Rodzina - większość nastolatków widuje ją rano kiedy wstaje i późnym wieczorem gdy wraca do domu.


 

 

 

 

 

 

 

kamień został rzucony

słowo nie zostało wypowiedziane

okazji nie wykorzystano

czas przeminął.


  


Głosuj (0)
holelove 21:13:43 16/11/2010 [komentarzy 1] Komentuj